Jaki był ten mijający rok? Co przyniósł?

Możemy mierzyć i oceniać rok, który odchodzi miarą ludzką i bardzo przyziemną.

 

Ile udało się osiągnąć, co zrobiłem, co mogę odhaczyć. Gdzie byłem, co udało mi się zwiedzić, ile się nauczyłem, jak się zmieniłem, jaki egzamin zaliczyłem, jakie stanowisko zdobyłem.

 

To wszystko jest ważne tylko w jednym przypadku. Jeśli nie jest pozbawione MIŁOŚCI.

 

Warto dziś choć na chwilę się zatrzymać i podsumować mijający rok. Nie pod względem sukcesów ziemskich. Ale pod względem miłości, pod względem tego, z czym dziś świat niekoniecznie się liczy.


Dobro, miłość, wzajemna pomoc, współczucie, pokonywanie swoich wad, praca nad charakterem, nie portfelem. Docenianie trudnych chwil, z których może wyjść jeszcze większe dobro. Błogosławieństwo tych, którzy są dla nas trudni.


Jaki był ten mijający rok? Co przyniósł? Czego mnie nauczył?

 

Niech wskazówką do tej refleksji będą dla nas słowa kardynała S. Wyszyńskiego:

„Tyle wart jest nasz rok, ile zdołaliśmy przezwyciężyć w sobie niechęci, ile zdołaliśmy przełamać ludzkiej złości i gniewu. Tyle wart jest nasz rok, ile ludziom zdołaliśmy zaoszczędzić smutku, cierpień, przeciwności. Tyle wart jest nasz rok, ile zdołaliśmy okazać ludziom serca, bliskości, współczucia, dobroci i pociechy. Tyle wart jest nasz rok, ile zdołaliśmy zapłacić dobrem za wyrządzane nam zło.”

 

Print Friendly, PDF & Email